Vipassana

Mijały miesiące, a ja czułem się wciąż lepiej i lepiej dzięki jodze. Powróciłem do Rosji. Porzuciłem wszystkie swoje stare nawyki, zostałem wegetarianinem, a nawet się ożeniłem – wszystko zawdzięczam jodze Kundalini. Okazjonalnie odczuwałem pragnienia związane z narkotykami bądź masturbacją, ale dzięki praktyce jogi miałem teraz siłę by się im nie poddać. Wciąż trwała bitwa z moim starym ja, ale teraz nowe ja było w przewadze. Czasem wchodziłem na strony internetowe i próbowałem się masturbować, ale zawsze miałem wystarczająco dużo silnej woli by się powstrzymać i nie doprowadzić do wytrysku. Jednak te działania wciąż mnie dołowały. Chciałem być całkowicie wolny od tego nawyku do poziomu na którym nie miałbym już nawet potrzeby się dotykać, patrzeć na pornografię lub pozwalać zboczonym myślom wchodzić do mojej głowy. W tym czasie miałem ogromne szczęście poznać starożytną sztukę medytacji zwaną Vipassana.

Vipassana jest techniką, która była nauczana przez Siddharte Gautamę (Buddę) w Indiach przed 2,5 tys. laty. Technika ta została odkryta przez niego i to dzięki niej osiągnął oświecenie. To tej techniki nauczał wszystkich ludzi aby pomóc im się uwolnić (od cierpienia – przyp. tłum.), aż do swojego ostatniego tchnienia. Została ona na pewien czas zapomniana przez świat, ale wciąż była przekazywana z pokolenia na pokolenie przez mnichów w Birmie. Została wyciągnięta na światło dzienne i przywrócona światu w latach 80-tych przez Shri S. N. Goenkę. Od tego czasu Vipassana została rozpowszechniona szeroko w świecie i jest nauczana w formie 10 dniowego kursu (http://www.pl.dhamma.org/index.php?L=15&id=1362 – kursy Vipassany w Polsce).

Budda nauczał że całe cierpienie na tym świecie pochodzi od naszych pragnień. Nie tylko dlatego, że nasze pragnienia prawie nigdy nie pochodzą od naszego prawdziwego ja, będąc iluzorycznym produktem sprzedawanym nas przez świat dookoła, ale też dlatego, że nigdy nie czynią nas w pełni usatysfkacjonowanymi, powodując zamiast tego, że ciągle chcemy więcej. Nawet jeśli jakiegoś pragnienie zostanie chwilowo zaspokojone, to jest zawsze za mało i wciąż chcemy więcej (pamiętasz poprzednie rozdziały?). Aby być w pełni szczęśliwym i widzieć świat taki jakim jest naprawdę (takie jest znaczenie słowa Vipassana), powinniśmy uwolnić się od naszych fałszywych pragnień i nauczyć się żyć prawdziwie.

Budda odkrył, że wszystkie nasze akcje, potrzeby i zachcianki, zanim zostaną spełnione, zaczynają się w formie subtelnych odczuć w różnych częściach naszego ciała. Najpierw pojawia się odczucie w ciele, które potem uruchamia specyficzną akcję lub zachowanie. Praktykując Vipasannę, uczymy się monitorować doznania w naszym ciele, niszcząc w ten sposób nasze stare nawykowe reakcje, a wraz z nimi niechciane pożądania i pragnienia. Z czasem ponownie odkrywamy siebie i widzimy jasno, czego tak naprawdę potrzebujemy, a czego nie. Używanie tej techniki jest jak przesuwanie wzdłuż naszego ciała magnesu, który przyciąga i zabiera ze sobą wszystkie niepotrzebne śmieci. Ta technika znana jest z tego, że może zmienić życie w 10 dni, nie wspominając już o tym, że może wyleczyć nas z uzależnienia (https://www.youtube.com/watch?v=LaF3iomF6hA – film o medytacji w więzieniu).

Nasze doczesne życie jest wypełnione zmysłowym cierpieniem. Za przykład weźmy jedzenie i picie. Pożądamy ich, ponieważ odczuwamy specyficzne sensacje w naszym ciele – to dla nich, a nie wartości odżywczej żywności którą jemy, zaspokajamy nasz głód aby nasze ciała mogły dalej funkcjonować. Nie ważne czy chodzi tu o smak w trakcie jedzenia, czy efekt późniejszy (jak w przypadku kawy) – jest to uzależnienie od zmysłowej stymulacji. Z masturbacją jest tak samo. Pożądamy tego, co wiąże się z naszymi odczuciami. Jesteś uzależnieni od fizycznej przyjemności, która pochodzi z robienia tego. Poprzez Vipasannę oczyszczamy nasze ciała ze zmagazynowanych potrzeb takiej pustej stymulacji, co przywraca nam trzeźwość. Kiedy trzeźwiejemy, możemy widzieć bardziej jasno zbędność niektórych zachowań i ich powtarzania. To jest następny główny punkt tej techniki. Stosowanie medytacji oczyszcza nas, ale to my decydujemy, czy nie będziemy znów się zatruwać i tworzyć nowego cierpienia poprzez powracanie i postarzanie tego, z czego się wcześniej oczyściliśmy. Jednak gwarantuję wam, że w momencie kiedy wasze stare, zmagazynowane cierpienie odejdzie, zastanowicie się dwa razy zanim stworzycie nowe.

Dzięki tej technice mogłem ruszyć dalej w rozwoju osobistym. Praktykowałem ją codziennie przez kilka miesięcy – i zacząłem stopniowo tracić zainteresowanie seksualną rozrywką i jakimkolwiek sposobem autostymulacji. Obecnie prawie zupełnie zaprzestałem patrzenia na strony porno i myślenia o masturbacji, pomimo że spędzam sporo czasu w internecie. Jestem w stanie unikać seksualnych myśli lub co przynajmniej nie przypisywać im znaczenia, poprzez zrozumienie że są iluzoryczne. I to jest wszystko, o co chodzi w Vipassanie. Zrozumienie, że nasze akcje, myśli, pragnienia i potrzeby nie należą do naszego prawdziwego ja. Uczymy się, jak odseparować ziarno od plew. Moje codzienne życie zmieniło się niesamowicie na lepsze.

Vipassana jest nauczana w wielu ośrodkach na całym świecie w formie 10 dniowego kursu. Jeśli jesteś naprawdę na serio zainteresowany porzucaniem swojego starego nawyku – weź 10 dni urlopu i daj sobie dar nowego życia, wolnego od cierpienia. To zmieni twoje życie (gwarantuję).

Źródło: http://www.yourbrainrebalanced.com/index.php?topic=5202.0

Advertisements